Podkowy a cienka podeszwa

Jeżeli koń ma cienką podeszwę (najczęstszy powód kucia w mojej praktyce) to podkucie nie pozwoli na dalsze jej ścieranie i podwyższy konia trochę od ziemi, dodając wysokości podeszwie.

👀Cienką podeszwę podejrzewamy gdy– koń maca na twardym, często się podbija, ma nawracającą ropę w kopycie, ucieka z twardej nawierzchni na miękką, ma sztywny wykrok, odmawia skoków, może ale nie musi reagować na czułki kopytowe. 👀

Dowiedz się więcej: Podkowy a cienka podeszwa

Podkucie więc rozwiązuje problem cienkiej podeszwy, konia nie boli, może sobie hasać 🐎. Czy rozwiązuje przyczynę dlaczego podeszwa stała się cienka? – jeżeli to nadmierne ścieranie – to tak. Jeżeli jest inna przyczyna (które znacie z poprzedniego webinaru) lub przyczyna jest idiopatyczna (ładne słowo na „nie wiadomo” 😆) to nie. Czy niezależnie od przyczyny cienkiej podeszwy, podkowa pozwoli podeszwie odrosnąć i da koniowi ulgę w bólu? Zdecydowanie tak❗. Czasami dodatkowo koń oprócz podkowy potrzebuje miękkiej wkładki, jak podeszwa jest bardzo cienka. No i przykłady, które się najczęściej zdarzają jak to wygląda w praktyce.

1. Koń przestrugany. Zdarza się. Kuleje, musi iść do pracy – podkuwać? Zależy jak bardzo go boli i czy musi iść do pracy. Jak bardzo i musi to podkuwamy na jeden cykl. Podeszwa odrasta, ściągamy podkowę – problem solved! 🥳Następnym razem pilnujemy, żeby delikatniej strugać. Tutaj warto dodać dwie rzeczy:

⭐ jeżeli koń został przestrugany to może mylna ocena podkuwacza mogła z czegoś wyniknąć (niekoniecznie z robienia na pałę, jak uważają niektórzy) – warto się przyjrzeć, bo może koń ma już sam w sobie dość cienką podeszwę, a struganie było tylko smutną wisienką na torcie 🍒

🩼 obolałego konia, bardzo kiepsko się podkuwa, wbijanie podkowiaków po prostu boli w momencie przybijania. Potem jest już tylko ulga, ale samo przybicie podkowy to bolące kopyta jest niefajne, warto sobie przygotować dudkę/lizawkę dla konia, a dla właściciela melisę. Jeżeli dla konia to jest nie do wytrzymania – buty mogą być użyte zamiast podków.

2. Koń MIAŁ ropę w kopycie. Czasami ropa w kopycie robi taki bałagan w podeszwie, że staje się cienka i koń zaczyna macać na twardym podłożu. Sytuacja jak wyżej – podkuwamy na jeden cykl, podeszwa zrasta i sajonara podkowy 🥳.

3. Koń sobie starł podeszwę, bo…. A) był na rajdzie B) kręcił się jak kupa w przeręblu na twardym padoku C) nie wiadomo. Jak go boli, i możemy wyeliminować przyczynę (możliwe w A i B) to mamy sytuację jak w punkcie 1 i 2. Jeden cykl i już. W przypadku A – możemy przy następnym rajdzie podkuć konia przed, żeby nie doprowadzić konia do takiej cienkiej podeszwy, a w przypadku B – zmienić padok, bo takie kręcenie się to nic dobrego. Jeżeli C – to idź do pkt 6.

4. Cienka podeszwa jako powikłanie syndromu metabolicznego lub choroby Cushinga. Również bardzo częsta przyczyna – podkuwamy dopóki nie zaleczymy choroby podstawowej , 🙅‍♀️🍀🌿🌱⛔ Często nie udaje się jej zaleczyć do końca, więc zaprzyjaźniamy się z podkowami na dłużej. Zazwyczaj jest tak, że po podkuciu konie czują ulgę, podeszwa odrasta, ale jeżeli zrobimy tak jak w poprzednich punktach, czyli zdejmiemy podkowę – to kilku cyklach znowu mamy cienką podeszwę ☹ .

5. Koń ma cienką podeszwę, bo rozmiękła, bo jest błoto – temat na czasie 💩💩💩 Kopyto przystosowuje się to warunków w jakim jest trzymane. Zazwyczaj jest więc tak, że jak jest miękko na padokach, to potem jest problem z wyjazdem w teren albo ogólnie w pracy, np. na ściernym kwarcu albo nawet na piasku z drobnymi kamyczkami, które zawsze jakimś cudem się znajdują na ujeżdżalni – no i tu podkuwamy dopóki nie zmienimy padoków (uprzedzam: nie wychodzenie na padok i stanie boksie nie poprawi kopyt 🙅‍♀️) lub dopóki koń będzie pracować. Chociaż są też takie biedaki ze słabym rogiem, które nie pracują a i tak samo błoto je uciska. Tutaj też – zależy od ilości pracy, bolesności konia – może się okazać że podkowy zostaną z nami na dłużej.

6. Koń ma cienką podeszwę, bo tak ma – czyli idiopatycznie cienka podeszwa 😶😶😶. I teraz zależy jak bardzo jest cienka, jak bardzo boli i czego od konia chcemy. Jeżeli możemy wyeliminować, któreś ze znanych przyczyn cienkiej podeszwy – to warto próbować, ale zanim to zacznie działać – koń już może być piekielnie kulawy, a możemy nigdy nie doczekać się wystarczającej poprawy podeszw. W tym przypadku – też zaprzyjaźniamy się z podkowami na dłużej, może i na zawsze.

7. Koń ma ochwat 🩼. Tu jest sytuacja już dużo bardziej skomplikowana. Podkowa w ochwacie daje nie tylko uldze podeszwie, ale powinna również być tak zrolowana żeby odciążać przednią ścianę i podpierać tylną część kopyta. Są takie konie, które mają ochwat, łącznie z kulawizną, a mają grubą podeszwę. To wiemy z RTG (RTG konia z ochwatem to must have), takiego dziwoląga niekoniecznie trzeba podkuwać, trzeba zrobić inne rzeczy – ale zależy od wielu różnych czynników i musi być skonsultowane i przemyślane. Ochwat ma dużo różnych przyczyn, zazwyczaj jest ona znana – musimy leczyć przyczynę podstawową, a podkowy pozwalają kopytu zrosnąć i jakoś funkcjonować bez bólu. Temat na zupełnie inny odcinek. Też może się okazać, że zaprzyjaźnimy się z podkowami na dłużej.

Tak jak więc widzicie – czy można porównać podkowy do tabletki? Trochę można, a trochę nie można 🧐. Czy to że nie leczą pierwotnej przyczyny jest powodem do tego żeby podków nie używać? Moim zdaniem nie!! Używam i proponuję często klientom podkowy w sytuacji cienkiej podeszwy. Oczywiście, są inne ciemne strony podków 👹 – przecież pierwsze zdania są w miarę prawdziwe. Są też alternatywy jak na przykład buty. Trzeba im się przyjrzeć i podjąć decyzję optymalną dla siebie i swojego konia 🙂

Po lewej: cienka podeszwa u wielkiego półszlachetnego konia. Często macający, niechętny do ruchu, spętany wykrok. Cienka podeszwa była potwierdzona w RTG.
Po prawej: Po dwóch cyklach w podkowach. Tutaj były zastosowane Duplo (widać w tle). Podeszwa odrasta pięknie, koń ma dużo dłuższy wykrok i już zapomniał co oznacza ból kopyt 🙂
Cienka podeszwa i jej konsekwencja – ropa. Nie każda ropa jest spowodowana cienką podeszwą, ale jest to czynnik bardzo predysponujący. Koń folblut, po podkuciu – inny koń.
Cienka podeszwa, regularne kulawizny uprzykrzały życie właścicielowi i koniowi. Podkucie rozwiązały problem, chociaż nie przyczynę, ponieważ w tym przypadku cienka podeszwa jest idiopatyczna.
Wypłaszczona, najprawdopodobniej cienka, podeszwa u dużego gorącokrwistego konia. Koń w nie pracował w tym okresie, nie było widać żadnej kulawizny. Możliwe, że gdyby koń w tym czasie mocno trenował – podeszwy potrzebowały ochrony.
Ten sam koń co na poprzednim zdjęciu – w okresie letnim podeszwy wyglądają zupełnie normalnie.
Biedna podeszwa u konia z bardzo słabym rogiem kopytowym (nie wiemy dlaczego), widać dodatkowo pęknięcia. Koń macający, reagujący na czułki. Podkowy rozwiązały bolesność konia i czekamy na poprawę warunków na padokach.

„Kopyta” jak prawdziwe kopyta, z jednej strony cud natury, a drugiej stąpają po kupach i śmierdzą.

Niedawno miała miejsce premiera nowa książka na temat kopyt o tajemniczym  tytule „Kopyta” . To duże wydarzenie w świecie kowalskim, ponieważ ostatnią książką na ten temat wydaną w Polsce to był dodruk „Kopyt Doskonałych” Jakuba Gołębia  2013 roku. Na pierwszy rzut oka „Kopyt” trudno powiedzieć, czy jest to książka  dla właścicieli, dla podkuwaczy, nie wiadomo też czy to kolejna naturalsowa propaganda czy  raczej ogólny poradnik. Ładnie wydana, w nietypowym formacie, ze zwykłym świeżo wystruganym kopytem na okładce. Zachęcająco.  

Czytaj dalej „„Kopyta” jak prawdziwe kopyta, z jednej strony cud natury, a drugiej stąpają po kupach i śmierdzą.”