Jeżeli koń ma cienką podeszwę (najczęstszy powód kucia w mojej praktyce) to podkucie nie pozwoli na dalsze jej ścieranie i podwyższy konia trochę od ziemi, dodając wysokości podeszwie.
Cienką podeszwę podejrzewamy gdy– koń maca na twardym, często się podbija, ma nawracającą ropę w kopycie, ucieka z twardej nawierzchni na miękką, ma sztywny wykrok, odmawia skoków, może ale nie musi reagować na czułki kopytowe. ![]()
Podkucie więc rozwiązuje problem cienkiej podeszwy, konia nie boli, może sobie hasać
. Czy rozwiązuje przyczynę dlaczego podeszwa stała się cienka? – jeżeli to nadmierne ścieranie – to tak. Jeżeli jest inna przyczyna (które znacie z poprzedniego webinaru) lub przyczyna jest idiopatyczna (ładne słowo na „nie wiadomo”
) to nie. Czy niezależnie od przyczyny cienkiej podeszwy, podkowa pozwoli podeszwie odrosnąć i da koniowi ulgę w bólu? Zdecydowanie tak
. Czasami dodatkowo koń oprócz podkowy potrzebuje miękkiej wkładki, jak podeszwa jest bardzo cienka. No i przykłady, które się najczęściej zdarzają jak to wygląda w praktyce.
1. Koń przestrugany. Zdarza się. Kuleje, musi iść do pracy – podkuwać? Zależy jak bardzo go boli i czy musi iść do pracy. Jak bardzo i musi to podkuwamy na jeden cykl. Podeszwa odrasta, ściągamy podkowę – problem solved!
Następnym razem pilnujemy, żeby delikatniej strugać. Tutaj warto dodać dwie rzeczy:
jeżeli koń został przestrugany to może mylna ocena podkuwacza mogła z czegoś wyniknąć (niekoniecznie z robienia na pałę, jak uważają niektórzy) – warto się przyjrzeć, bo może koń ma już sam w sobie dość cienką podeszwę, a struganie było tylko smutną wisienką na torcie ![]()
obolałego konia, bardzo kiepsko się podkuwa, wbijanie podkowiaków po prostu boli w momencie przybijania. Potem jest już tylko ulga, ale samo przybicie podkowy to bolące kopyta jest niefajne, warto sobie przygotować dudkę/lizawkę dla konia, a dla właściciela melisę. Jeżeli dla konia to jest nie do wytrzymania – buty mogą być użyte zamiast podków.
2. Koń MIAŁ ropę w kopycie. Czasami ropa w kopycie robi taki bałagan w podeszwie, że staje się cienka i koń zaczyna macać na twardym podłożu. Sytuacja jak wyżej – podkuwamy na jeden cykl, podeszwa zrasta i sajonara podkowy
.
3. Koń sobie starł podeszwę, bo…. A) był na rajdzie B) kręcił się jak kupa w przeręblu na twardym padoku C) nie wiadomo. Jak go boli, i możemy wyeliminować przyczynę (możliwe w A i B) to mamy sytuację jak w punkcie 1 i 2. Jeden cykl i już. W przypadku A – możemy przy następnym rajdzie podkuć konia przed, żeby nie doprowadzić konia do takiej cienkiej podeszwy, a w przypadku B – zmienić padok, bo takie kręcenie się to nic dobrego. Jeżeli C – to idź do pkt 6.
4. Cienka podeszwa jako powikłanie syndromu metabolicznego lub choroby Cushinga. Również bardzo częsta przyczyna – podkuwamy dopóki nie zaleczymy choroby podstawowej , ![]()
![]()
![]()
![]()
Często nie udaje się jej zaleczyć do końca, więc zaprzyjaźniamy się z podkowami na dłużej. Zazwyczaj jest tak, że po podkuciu konie czują ulgę, podeszwa odrasta, ale jeżeli zrobimy tak jak w poprzednich punktach, czyli zdejmiemy podkowę – to kilku cyklach znowu mamy cienką podeszwę
.
5. Koń ma cienką podeszwę, bo rozmiękła, bo jest błoto – temat na czasie ![]()
![]()
Kopyto przystosowuje się to warunków w jakim jest trzymane. Zazwyczaj jest więc tak, że jak jest miękko na padokach, to potem jest problem z wyjazdem w teren albo ogólnie w pracy, np. na ściernym kwarcu albo nawet na piasku z drobnymi kamyczkami, które zawsze jakimś cudem się znajdują na ujeżdżalni – no i tu podkuwamy dopóki nie zmienimy padoków (uprzedzam: nie wychodzenie na padok i stanie boksie nie poprawi kopyt
) lub dopóki koń będzie pracować. Chociaż są też takie biedaki ze słabym rogiem, które nie pracują a i tak samo błoto je uciska. Tutaj też – zależy od ilości pracy, bolesności konia – może się okazać że podkowy zostaną z nami na dłużej.
6. Koń ma cienką podeszwę, bo tak ma – czyli idiopatycznie cienka podeszwa ![]()
![]()
. I teraz zależy jak bardzo jest cienka, jak bardzo boli i czego od konia chcemy. Jeżeli możemy wyeliminować, któreś ze znanych przyczyn cienkiej podeszwy – to warto próbować, ale zanim to zacznie działać – koń już może być piekielnie kulawy, a możemy nigdy nie doczekać się wystarczającej poprawy podeszw. W tym przypadku – też zaprzyjaźniamy się z podkowami na dłużej, może i na zawsze.
7. Koń ma ochwat
. Tu jest sytuacja już dużo bardziej skomplikowana. Podkowa w ochwacie daje nie tylko uldze podeszwie, ale powinna również być tak zrolowana żeby odciążać przednią ścianę i podpierać tylną część kopyta. Są takie konie, które mają ochwat, łącznie z kulawizną, a mają grubą podeszwę. To wiemy z RTG (RTG konia z ochwatem to must have), takiego dziwoląga niekoniecznie trzeba podkuwać, trzeba zrobić inne rzeczy – ale zależy od wielu różnych czynników i musi być skonsultowane i przemyślane. Ochwat ma dużo różnych przyczyn, zazwyczaj jest ona znana – musimy leczyć przyczynę podstawową, a podkowy pozwalają kopytu zrosnąć i jakoś funkcjonować bez bólu. Temat na zupełnie inny odcinek. Też może się okazać, że zaprzyjaźnimy się z podkowami na dłużej.
Tak jak więc widzicie – czy można porównać podkowy do tabletki? Trochę można, a trochę nie można
. Czy to że nie leczą pierwotnej przyczyny jest powodem do tego żeby podków nie używać? Moim zdaniem nie!! Używam i proponuję często klientom podkowy w sytuacji cienkiej podeszwy. Oczywiście, są inne ciemne strony podków
– przecież pierwsze zdania są w miarę prawdziwe. Są też alternatywy jak na przykład buty. Trzeba im się przyjrzeć i podjąć decyzję optymalną dla siebie i swojego konia ![]()

Po prawej: Po dwóch cyklach w podkowach. Tutaj były zastosowane Duplo (widać w tle). Podeszwa odrasta pięknie, koń ma dużo dłuższy wykrok i już zapomniał co oznacza ból kopyt







